Podobno dorastam!

Przeczytaj tekst i zastanów się kto jet autorem chłopak czy dziewczyna?

Nie powiem Wam, jak się nazywam, ale chcę opowiedzieć Wam co ostatnio przeżywam. Niemal każdego dnia przytrafia mi się coś niespodziewanego. Moje ciało zmienia się! Nie trochę, niemal codziennie oglądam w lustrze kogoś innego.

Po pierwsze - nowe włosy! Rosną w przeróżnych miejscach tam gdzie wcześniej ich nie było - na przykład pod pachami. Wiem, że to jest naturalne, bo mój brat od kilku lat ma już tam włosy, ale naprawdę trudno przyzwyczaić się do ich obecności.

Tych zmian jest naprawdę dużo, niektóre nie są takie złe. Nagle zacząłem/am bardzo szybko rosnąć i jestem dużo wyższy/a niż w ubiegłym roku.
Niestety pojawiają się również przykre strony zmian, które dzieją się w moim organizmie. Na przykład zapach. Początkowo łudziłem/am się, że to minie, intensywniej pociłem/am się na wf. Byłem pewien, że to skończy się katastrofą i większość znajomych ode mnie ucieknie. Ale poradziłem/am - sobie częste kąpiele i dezodorant pomagają.

Prawdziwy kataklizm zdarzył się jesienią. Na mojej twarzy pojawiły się pryszcze. I to wtedy kiedy chciałem/am naprawdę dobrze wyglądać (no bo wiecie, ktoś powinien zwrócić na mnie uwagę - ale nie z powodu pryszczy!!!!). Patrzę w lustro, a tutaj trzy pryszcze na brodzie i nosie wielkości Kilimandżaro każdy. W żaden sposób nie dało się tego ukryć, przecież nie pójdę z trzema plastrami na twarzy, wyglądałbym/abym tak jakby mnie kot podrapał/albo młodsza siostra;)
Trudno, nie trzeba przejmować się drobiazgami (tak mówi moja mama). I wiecie co miała rację, bo okazało się, że pryszcze nie tylko mnie prześladują - tylko wcześniej nie zwracałem/am na to uwagi.

Zdarzyła się jeszcze jedna rzecz, o której trochę się wstydzę pisać. Kiedy rozmawiałem/am z Nim/Nią pojawiło się dziwne przyjemne uczucie takiego zaaferowania. Nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca w moim życiu. I było to całkiem przyjemne!

Rodzice mówią, że dorastam, było o tym w szkole (ale jeszcze raz zajrzę do książki). Chyba trzeba się przyzwyczaić do pryszczy, nowego zapachu. Ale jestem wyższy/a i chyba mądrzejszy/a.
Sądzę, że przeżyję;)